Ania + Paweł. Gdańsk Stogi


Chociaż opowieść o Ani i Pawle zaczynam tak naprawdę od końca, od naszego ostatniego spotkania z aparatem, w głowię brzęczą mi jedne z pierwszych słów Ani wypowiedziane podczas sesji narzeczeńskiej:


- Generalnie nie przepadam za takimi sweetaśnymi zdjęciami. Chciałabym mieć coś z jajem.


Wiecie jaki zimny pot mnie wtedy oblał!? Bo przecież ja robię słodkie zdjęcia z czułościami i przymkniętymi oczami! Na szczęście nasze dwa charaktery dobrze się połączyły i stworzyły coś pomiędzy. (Szczególnie to ostatnie zdjęcie! :D Dotrwajcie do bonusa)


Wracając do ostatniego spotkania, było trochę na wariata - jak to zwykle bywa. Krótko mówiąc: było ciut mniej czasu i ciut więcej ludzi niż zaplanowaliśmy. Ale na szczęście ani jednego, ani drugiego nie widać na zdjęciach ;) Za to widać cudowne październikowe słońce, które grzało tak jakby zwiastowało nadejście wiosny. Widać też bezkresne morze, niemalże zapraszające do kąpieli, chociażby tej do kostek... Co też niefortunnie uczyniłam, kiedy robiłam zdjęcia nie zważając na nadpływającą falę.


Na sesjach ja zawsze muszę gdzieś wpaść, albo prawie wpaść, albo uderzyć się w głowę, albo potknąć :) Tak już mam, że kiedy fotografuję zapominam o bożym świecie i skupiam się tylko na tym co przede mną. Na szczęście nigdy nie doznałam trwałego urazu. Natomiast często stojąc w dziwnych miejscach i pozach powstawały te najkochańsze kadry. A te są zdecydowanie warte mokrego buta :)








































I na koniec mały bonus - praca od kuchni ;)




  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon

Najnowsze zdjęcia na

Instagramie

@lenaparacka

Toruń, Kujawsko-Pomorskie

Poznań, Trójmiasto, Łódź,

Mazury