Sesja rodzinna w Szwecji



Uwielbiam szwedzkie lasy.

Błądząc po ich ścieżkach rozumiem skąd wzięły się te wszystkie nordyckie mity o trolach. Co rusz spotyka się wywroty za którymi mogłaby skryć się pokaźna grupka tych leśnych stworków. Miękki mech pokrywa glebę, kamienie i drzewa, tworząc wielki zielony dywan. W niektórych miejscach mech ustępuje poletkom jagodowych lub borówkowych krzaków, w których nocą kryją się małe iskierki - świetliki.

Lubię tam milczeć.

Milczeć tak długo, aż zatracam świadomość swojego ja i staję się jednością z tym miejscem, krajobrazem. Nie pamiętam już o tym co robiłam wcześniej, co muszę zrobić, gdzie muszę pójść i kogo spotkać. Po prostu jestem i chciałabym nigdy nie przestawać.

Myślę, że zrozumiecie, dlaczego tak ukochałam sobie spacer z Jarkiem, Pauliną, Julią i Jakubem, oraz zdjęcia, które wówczas powstały. Są takie moje, takie prosto z serca, takie jakie zawsze chciałam tworzyć. A ta czwórka to takie osoby z którymi zawsze chciałam współpracować. Przemili, spokojni, kochający przyrodę. Nie straszne są im spacery w deszczu i chłodzie. Ta jesienna aura bez wątpienia dopełniła klimatu.

Dziękuję Wam, kochani, że zabraliście mnie do pięknego Gammelskogen. ♥

Będę uradowana, jeśli w sekcji komentarzy, na samym dole strony, opowiecie mi co uważacie o tej sesji rodzinnej. ♥



  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon

Najnowsze zdjęcia na

Instagramie

@lenaparacka

Toruń, Kujawsko-Pomorskie

Poznań, Trójmiasto, Łódź,

Mazury